Świąteczny spacer

Lubicie święta? Freja lubi, bo lubi spotykać ludzi i lubi te wszystkie zapachy jedzenia. Nawet rozgardiasz jej nie przeszkadza, dopóki z kuchni dochodzą odpowiednie zapachy. Tylko trochę z odkurzaczem jest na bakier. W tym roku Freja dostała osobiste zaproszenie na Wigilię i pewnie nie może doczekać się prezentów pod choinką.
Jednym z miłych elementów świąt w Warszawie jest iluminacja miejska. Podnosi na duchu po błotnistych miesiącach jesieni. Dlatego niewiele myśląc, poszłyśmy z Freją zwiedzać.
Wiem już z wcześniejszych okazji, że Freja nie boi się tłumów, ale zawsze warto zwracać uwagę na zachowanie psa – po pewnym czasie miała dosyć. Chociaż podejrzewam też, że nie tyle co tłumu, ale raczej konfundował ją nieco brak trawników. Dlatego co jakiś czas robiłyśmy sobie przerwy przy skwerkach i bocznych podwórkach. Frei bardzo spodobał się autobus na placu Na Rozdrożu, ale jeszcze bardziej świąteczny jarmark na Podwalu. Głównie z powodu upadającego jedzenia i wielu okazji do zwędzenia czegoś smakowitego z prosto ziemi. Mnie siłą rzeczy to się mniej podobało.
Ku mojemu zaskoczeniu nikomu nie przeszkadzał przemykający się pod nogami czarny potwór, a za okrzyki „o jaki śliczny pies!” Freja powinna zbierać po złotówce do koszyczka. Zarobiłaby na swoje jedzenie. Lekcja na przyszłość: warto psa zaopatrzyć w coś świecącego przy obroży – byłaby lepiej widoczna, bo zdarzało się, że ktoś na nią wpadał. Co ciekawe nie byłyśmy jedyne, zapoznałyśmy się z miłym labradorem na Starym Mieście, mopsikami na Nowym Świecie i kilkoma innymi wielorasowcami podczas całego spaceru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *