Sklepy

Z psem do sklepu? A dlaczego by nie. Oczywiście trzeba zachować rozsądek. Do warzywniaka, gdzie wszystko leży w skrzynkach na poziomie podłogi, ja bym z Freją nie weszła, bo jakaś marchewka mogłaby stać się ofiarą jej apetytu. Tak samo do piekarni. Ale już do sklepu z bielizną? Z alkoholem? Freja siada w kącie i grzecznie obserwuje moje zakupy. Na pewno jej tam lepiej, niż siedzieć samej w domu w tym czasie.