Tam i z Powrotem

„Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad”. Ja nie mam wątpliwości, przygody duże i małe to całkiem fajna sprawa. Za to Freja ma. Bo jak tu pogodzić przygody i możliwość spóźnienia się na obiad? Wszak obiad to najważniejszy element dnia. Tak jak śniadanie. I każdy inny posiłek. Gdyby Freja mogła sobie ułożyć plan dnia, to najważniejszymi punktami byłyby: śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja, podkurek i do tego kilka przekąsek w międzyczasie, najchętniej prosto z najbliższego śmietnika. Przygody owszem, ale obiad to mus!

Problem z przygodami miał Bilbo Baggins, chociaż odbył podróż tam-i-z-powrotem. A my ostatnio też miałyśmy swoje tam-i-z-powrotem, tylko to nie była żadna wielka podróż, a nasze najnowsze odkrycie na Mokotowie, czyli podróżnicza klubokawiarnia na Odyńca.

 

Dają dobrze jeść (polecam hummus i sałatki!), piwo też mają ciekawe, a dla Frei od razu znalazła się miska. Nawet przeżyli najazd Frei i Milki, które zgodnie postanowiły, że trzeba atmosferę trochę rozgrzać i odbyły klasyczne 3 rundy w parterze i jedną w stójce.

 

Klubokawiarnia Tam i z Powrotem
ul. Odyńca 71

https://www.facebook.com/KlubokawiarniaTamizPowrotem

Home

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *