Po czesku, czyli pies mile widziany

Majowy weekend dostarczył nam wielu atrakcji. Byłyśmy w kilku nowych i nienowych knajpach, a do kilku nie zostałyśmy wpuszczone. Te ostatnie trafiły na powoli wydłużającą się czarną listą. Na szczęście czarna lista jest ciągle całkiem krótka, a do listy miejsc, do których musimy wrócić, zostało dopisane kolejne.

Tym razem byłyśmy w Czeskiej Restauracji na Chmielnej. Miejsce jest dosyć zatłoczone, ale pies został przyjęty z entuzjazmem i radością: od razu dostał miskę z wodą, a potem kolejną. Ustawiła się też do Frei kolejka chętnych do głaskania, co oczywiście ze strony Frei zostało przyjęte z zadowoleniem.

Zapachy też jej bardzo odpowiadały, a ja zachwycałam się piwem i jedzeniem. Co prawda jadałam lepszy smažený sýr, ale już kurczak w cieście piwnym – pycha! No i koniecznie, jako przystawka, nakládaný hermelín, czyli marynowany ser podobny do camembertu.

Chmielna 35

http://ceska.pl/
https://www.facebook.com/pg/restauracjaceska/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *