…do końca lata?

Pole Mokotowskie to nie tylko ukochany przez Freję staw, psie pole i zacienione ławeczki, idealne do czytania w letnie popołudnie. To też knajpy. Opowiadałam już o Lolku, więc kolej na kolejną. Pojawiła się w tym roku i szybko podbiła moje (nasze) serce.
Mowa o „Do Końca Lata”. Nie byłam tam wieczorem, więc do końca nie wiem, jakie są imprezy, ale w ciągu dnia to idealne miejsce, żeby w trakcie spaceru usiąść, napić się prosecco z kija / wody z miski, odpocząć, czy nawet coś zjeść. Są hamaki, są stoliki, są wygodne siedziska z europalet.
My tam chodzimy czasami po pracy i wyobrażamy sobie, że jesteśmy nad morzem. Nie wiem dlaczego, ale to miejsce działa na wyobraźnię. Przynajmniej moją. Frei pewnie też, bo chodzi, węszy, ale chyba nie za morzem, ale jedzeniem.
Oby nazwa nie była prorocza, a miejsce zostało dłużej niż do końca (tego) lata!

Do końca lata mieści się na tyłach Skry, najłatwiej dojść od Pola, idąc alejką od Toli.

Do końca lata
Wawelska 5
https://www.facebook.com/pg/dokoncalata/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *